Wystrzegajcie się Polskiego Busa

Wystrzegajcie się Polskiego Busa!!! Wystrzegajcie się, albowiem nigdy nie będziecie pewni, czy i kiedy odjedziecie i kiedy czy dotrzecie na miejsce. Ja rozumiem, że ze względów pogodowych mogą się zdarzyć różne opóźnienia w kursowaniu autobusów, ale moje pretensje nie mają z pogodą żadnego związku.
Pojawienie się na rynku przewoźników Polskiego Busa miało charakter spektakularny. W autobusach hostessy rozdawały bułeczki i napoje. To było bardzo miłe, ale gdy najpierw zniknęły bułeczko a potem napoje z hostessami przyjąłem to ze spokojem i zrozumieniem. W końcu na trasie Wrocław – Kraków – Wrocław taka dbałość o pasażerów była miła, ale nie konieczna.
Do pewnego czasu autobus był obsługiwany przez specjalnego bagażowego, dzięki któremu załadunek bagażu trwał równocześnie z wpuszczaniem pasażerów do autobusu. Było to istotne, gdy wszystko odbywało się to jak we Wrocławiu pod gołym niebem w deszczu czy śnieżycy. Teraz kierowca najpierw pełni rolę bagażowego a po ukończeniu załadunku dopiero wpuszcza pasażerów do autobusu.
Regularnie ja i kilkoro moich współpracowników korzystaliśmy z Polskiego Busa na trasie Wrocław – Kraków – Wrocław. O to jak to wyglądało. Wprawdzie podawano z których stanowisk i o której godzinie odjeżdżają autobusy, ale była to informacja czysto teoretyczna, bo rozkład sobie, a rzeczywistość sobie. Szczególnie jest to uciążliwe w Krakowie, gdzie mimo wyświetlanych informacji autobus zatrzymywał się w innym miejscu i byliśmy przepędzani z bagażami z jednego końca dworca na drugi.
Polski Bus kusi podróżnych niskimi cenami oraz krótkimi czasami podróży. O cenach się nie wypowiadam, jako senior mam zniżkę kolejową. Natomiast podawany czas przejazdu jest prawdziwy tylko gdy jedzie się głęboką nocą lub wczesnym rankiem. Przejazdy w porze dziennej trwają znacznie dłużej, bo najpierw autobus musi wyjechać z miasta na trasę i potem z trasy poprzez zatłoczone ulice dojechać do dworca. Krytyczna staje się sytuacja w piątki, kiedy dochodzą do tego korki na bramkach autostradowych. Opóźnienia sięgają więc nawet godziny.
Czarę goryczy przepełniła moja podróż w okresie świątecznym z Wrocławia do Krakowa i z powrotem W piątek 23 grudnia miałem odjechać z Wrocławia do Krakowa autobusem ekspresowym o 16:10. Autobus, mimo że rozpoczynający podróż z Wrocławia został podstawiony z półgodzinnym opóźnieniem. Nie było żadnej informacji, co się dzieje i czy ten autobus w ogóle odjedzie. Nie wiedziałem co mam przekazać osobom oczekującym na mnie na dworcu w Krakowie. W rezultacie autobus przybył do Krakowa z ponad godzinnym opóźnieniem. Wracałem do Wrocławia w pierwszy dzień Świąt autobusem ekspresowym mającym odjechać z Krakowa o 9:15. Nie powiem, autobus został podstawiony na pól godziny przed odjazdem, ale odjechał z półgodzinnym opóźnieniem. Potem, zamiast jechać bezpośrednio do Wrocławia znaleźliśmy się w Katowicach, potem znów nieoczekiwanie w Opolu. Nie było absolutnie żadnej informacji co się właściwie dzieje. Gdybym wiedział wcześniej, że tak to będzie wyglądać, wysiadłbym i pojechał pociągiem. Jedyną jasną stroną tej podróży było to, że z Opola do Wrocławia nie pojechaliśmy np. przez Łódź. Ja połowę świątecznego dnia spędziłem w autobusie tej nierzetelnej firmy, a moi bliscy czekali na mnie na dworcu we Wrocławiu. Tak jeżdżą ekspresowe Polskie Busy! Te usługi nijak się mają do cudownej oferty na internetowym portalu tej firmy.
Takie rzeczy nie mogłyby się zdarzyć w żadnym kraju na Zachód od Odry. Ludzie, nie godźmy się by nas traktowano w ten sposób. Taką nierzetelną firmę trzeba przepędzić z naszego rynku przewoźników. W każdym razie ani ja ani moi współpracownicy już nigdy nie wsiądziemy do Polskiego Busa! Co więcej gorąco odradzam korzystanie z Polskiego Busa i będę to czynić przy każdej nadającej się okazji!